Licznik konwersji pokazuje zero, a zgłoszenia przychodzą
Zero w panelu rzadko znaczy, że strona nie działa. Zwykle zgłoszenia docierają, tylko nikt ich nie liczy. Przyczyna to najczęściej jedna z czterech.
Pierwsza: formularz nie przeładowuje strony
Stary sposób liczy odsłony strony z podziękowaniem. Nowsze formularze wysyłają się w tle, adres się nie zmienia, więc licznik stoi na zerze, a zgłoszenia przychodzą na skrzynkę.
Druga: konwersja podpięta pod kliknięcie
Liczy się wtedy każda próba, także nieudana albo podwójna. Wynik jest zawyżony, a system reklamowy uczy się przyciągać ludzi, którzy klikają, a nie tych, którzy wysyłają zgłoszenie.
Trzecia: to samo zdarzenie liczone dwa razy
Konwersję ustawia agencja w systemie reklamowym, a ktoś inny dokłada ją w analityce, która też przekazuje dane do reklam. Jedno zgłoszenie staje się dwiema konwersjami.
Czwarta: liczysz samego siebie
Przy kilkudziesięciu odwiedzinach dziennie własne testy to istotna część wyniku. Wykluczenie własnych wejść to jedno ustawienie.
Jak rozstrzygnąć, która to przyczyna
Wyślij zgłoszenie testowe i sprawdź, czy zmienił się adres w pasku. Potem porównaj konwersje z mailami za wczoraj: dwa razy więcej to podwójne liczenie, dużo więcej bez pokrycia to liczenie kliknięć. Na koniec sprawdź wykluczenie własnych wejść.
Strona z płatnością
Zapisuj zgłoszenie przed przejściem do zapłaty, a nie po. Inaczej osoba, która odpadła przy płatności, znika bez śladu. Więcej przy stronach sprzedażowych z płatnością.
Tu potrzebne jest zajrzenie do ustawień pomiaru na konkretnej stronie. Napisz, co pokazuje licznik, a co przychodzi na skrzynkę.
Pytania
- Czy zliczanie kliknięcia w przycisk jest zawsze błędem?
- Nie, jeśli to miara zainteresowania. Błędem jest wysyłanie tej liczby do systemu reklamowego jako konwersji, bo wtedy płacisz za kliknięcia, a nie za zgłoszenia.
- Czy nasze własne wejścia mają aż takie znaczenie?
- Przy dużym ruchu nie. Przy kilkudziesięciu odwiedzinach dziennie własne testy potrafią przesunąć wynik o kilkanaście procent.